Ciążowa sesja

Witam Wszystkich!♥

Rodzicielstwo to był dla mnie dość trudny temat.  Całe moje życie do 30 roku koncentrowało się głównie na mnie. Nigdy nie czułam że jestem osobą "poważną", dojrzałą, że potrafiłabym być odpowiedzialna za małego człowieka.

Dobijając trzydziestki tak pomiędzy 28-29 rokiem życia, coś się we mnie zmieniło. Życie zaczęłam spostrzegać zupełnie inaczej, mój system wartości zupełnie się zmienił.
Analizując swoją przeszłość zauważam że bardzo się zmieniłam,  uspokoiłam wewnętrznie. Przestałam być nerwowa, wręcz stałam się cierpliwa.
 Miałam moment w życiu, w którym dzieci mnie denerwowały, ba powiem więcej nawet nie dopuszczałam myśli że ja mogę stać się mamą.
Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że dobrowolnie i świadomie zdecyduje się na dzidziusia, chyba bym go wyśmiała. Tak, jak to było w przypadku aparatu ortodontycznego, zawsze wyśmiewałam druty na zębach, mówiłam, nigdy w życiu, ja? phhh...! Heh, nigdy nie mów nigdy ;) Teraz cieszę się prostymi ząbkami ;)

małżeństwo, macieżyństwo

małżeństwo, 32 tydzień

Gdy zaczęłam interesować się fotografią i zgłębiać ją, gdy poznałam trochę "Małych istot", dotarło do mnie jak mądre są dzieci. Jak bardzo ich nie doceniamy, jak mało w nich widzimy pięknych cech, które moglibyśmy wykorzystać, abyśmy mogli stać się lepszymi ludźmi.
Jak pięknie jest tworzyć rodzinę, mieć swojego małego następcę z krwi i kości, z mojego ciała. Mieszankę genów, wielką niewiadomą. Czy to nie ekscytujące? Nie być pustym człowiekiem...

Decyzja w końcu zapadła, chcemy mieć dziecko! Początkowo podsuwał mi tą myśl mąż, jednak ja wahałam się. Nie wiedziałam czy dam sobie radę, mąż zawsze mi powtarzał, że dzieci mnie kochają, że jestem do tego stworzona. (Wiecie jak to jest, trzeba samemu dojść do pewnych spraw poukładać to w głowie).Do momentu, aż znowu wykonałam parę sesji zdjęciowych dzieciom, do momentu aż dostrzegłam jak pięknie funkcjonuje twór jakim jest rodzina. Jak pełny zaczyna być wtedy związek.
W moim życiu rodzina była zawsze najważniejsza, jednak zawsze to ja byłam dzieckiem ;)
 Teraz już jestem świadoma decyzji, świadoma siebie samej. Pewna że dam radę! Chcę podołać wyzwaniom, chcę się opiekować, tłumaczyć, kochać jak nigdy.

Jak to jednak bywa w życiu, że gdy coś chcemy dostać, snujemy plany, to natura nam tego nie da ;) przekora? nie myślę, że nic się nie dzieje przypadkiem. Planowane dzieciątko nie przychodziło na świat mimo naszych starań.
Myślę sobie, że jest to bardzo psychologiczne, że gdzieś za bardzo chcemy, dlatego nie wychodzi. Tak też bywa w innych kwestach życiowych im więcej "spinki", tym gorzej. Jeśli przestajemy robić presję, wszystko zaczyna się pięknie układać. Życie da nam to co chce nam dać, a my powinniśmy być pokorni i przyjmować dary, lub porażki. Każdy dzień jest dla nas nauką.

32 tydzień

Pamiętam te momenty kiedy sprawdzałam, czy to już? Pojawią się w końcu te dwie kreski?...baaardzo długo nic. Nawet myślałam że coś ze mną jest nie tak ;/
Później nasze życie zaczęło się bardzo intensywnie toczyć, zaczęły się nowe projekty, otworzyły się nowe drogi. Zaczęły pojawiać się małe sukcesy, więc i szczęście z tym związane. Daliśmy na luz, odprężyliśmy się wreszcie. Zaczęliśmy układać nasze życie i nagle... poczułam się inaczej. Wszystko inaczej zaczęło smakować, moje samopoczucie ogólne się zmieniło. Postanowiłam że przy okazji naszych wspólnych załatwień wpadniemy do apteki i zrobię test, może jakoś dziwnie się czuje bo ciśnienie nie takie? Ale sprawdzę na wszelki wypadek ;)  Zrobiłam  test..... iiiiiii TAK w końcu! od razu pojawiły się dwie mocne krechy! Szaleństwo, szczęście to wszystko mało by opisać co się działo w naszym domu ;)
Od razu zapisałam się na wizytę do pani doktor i od tego czasu noszę w sobie malusieńką istotkę, nasze małe wyczekiwane i upragnione szczęście.

32 tydzień

Miłość dwojga świadomych ludzi, w końcu została nagrodzona. Spuentowaliśmy nasz 16 letni związek, nasze małżeństwo.
Trzymajcie kciuki za nas, żebyśmy dotrzymały do terminu porodu, bez większych problemów.

32 tydzień

Post ten powstał dla wszystkich ciekawskich ;) Wiem że wiele z Was chciało w końcu zobaczyć mój brzuch ;P Raczej moje stylizacje go maskują. Więc ze specjalną dedykacją! :* Mam nadzieje że zaspokoiłam Waszą ciekawość. Brzuch ciągle rośnie bo i dzidzia rośnie.

Pozdrawiam Maria!

Golden Rose lakierowe zauroczenie

Hej Kochane! ♥
Uwielbiam kolory pastelowe, chciałam kupić jakieś ładne lakiery do paznokci. Szukałam w drogeriach. ale nic szczególnego nie przykuło mojej uwagi, to co kupiłam w buteleczce wydawało się być ładne na pazurkach już nie koniecznie. W końcu zainteresowałam się ofertą Golden Rose. Jako, że wcześniej nie zwracałam uwagi na ta markę, w końcu postanowiłam to zmienić. Ogólnie stoisko zaopatrzone jest w gigantyczną ilość lakierów i kosmetyków kolorowych. Przebierając tam, nie jesteśmy w stanie kupić tylko jednej rzeczy. Okazuje się, że kolorystycznie trafili w 10! w moje gusta.
Nakupiłam feerię kolorów z różnych serii, jedne są lepsze inne ciut gorsze.
Na lato zdecydowanie wolę jaśniejsze odcienie, ale coś czuje że jak tylko znajdę trochę czasu to i na jesieni wybiorę się po bardziej pasujące do pory roku barwy ;)


Moimi faworytami w malowaniu płytki paznokcia zdecydowanie jest seria GR Rich Color i Ice Chic. Rewelacyjnie sprawdza się pędzelek który jest dość duży i praktycznie za jednym zamachem mamy pomalowany paznokieć.

 W mojej kolekcji znalazły się też dwa lakiery matowe Matte Satin odcień różu i niebieski/chabrowy, bardzo fajne i godne polecenia. Szybko schną. Malutkim minusem tego lakieru jest to, że po kilku dniach przestaje być mocno matowy, tylko staje się być lekko wypolerowany, ale to taki malutki szczegół.

Moją uwagę zwrócił również lakier matowy, chropowaty z drobinkami brokatu Holiday Nail Colour, ten lakier jest rewelacyjny! Mój jest w odcieniu delikatnego niebieskiego. Mam tylko jedną sztukę, ale na pewno kupię ich więcej. Efekt końcowy bardzo mi się podoba, gdyż nie jest to sam brokat, tylko piękny odcień koloru matowego z subtelnymi mieniącymi się drobinkami.

Piękne kolory mają GR 60s, ale nie przepadam za ich konsystencją i pędzelkiem. Zwłaszcza przy żółtym kolorze, zostawia smugi. Mam wrażenie, że zostawia pęcherzyki powietrza, które przy użyciu utwardzacza znikają. Jednak za każdym razem kiedy malowałam tą serią pazurki, bąbelki się pojawiały.

Został mi taki malutki rodzynek w odcieniu pomarańczu WoW! nail colour, malutki niepozorny ale maluje się nim bardzo dobrze. Polecam ten mini flakonik ;)

Prodigy Gel Colour bardzo fajny lakier, dobrze się nim maluje powinno się do niego użyć utwardzacza. Kolorek śliczny!

Color Expert, fajny pędzelek, dobrze się nim pracuje, bardzo ładny kolor. Świetnie kryje, Bardzo polecam tą serię, gama kolorystyczna jest bardzo duża i zachęcająca. Schną troszkę dłużej.

Jednym z gorszych odcieni jest śliczny delikatny beż "40" jaki posiadam. Kolor jest piękny jednak malowanie trudne. Nie wiem czemu mam jakiegoś pecha do lakierów białych i nude. Zawsze gdzieś mi konsystencja nie pasuje, lakier zostawia brzydkie smugi. Aby uzyskać zamierzony efekt, trzeba go nałożyć nawet w trzech warstwach.


Jeśli chodzi o trwałość lakierów to muszę przyznać, że zaskoczyły mnie wszystkie. Wszystkie trzymały się bardzo długo 5-6 dni i w tym czasie dopiero zaczęły lekko "odpryskiwać". Generalnie jestem przyzwyczajona do trwałości rzędu 3-4 dni,a tu takie pozytywne zaskoczenie.





Zostałam fanką tej firmy, kolorystyka, różnorodność, szybkość schnięcia, krycie, trwałość i cena zadecydowały o tym że na długo zostanę z marką GR.  Oczywiście są troszkę gorsze serie, ale nawet one mają coś w sobie że i tak się skuszę. 

Pozdrawiam i do następnego... ;) :*

Baby Blue Buty Sportowe buty Candy Air Maxy

Hej Kochani, nie miałam czasu żeby pisać postów. Jestem w ciąży i do tego sporo pracy miałam więc na bloga siłą rzeczy czasu nie było. Może uda mi się teraz więcej postów wrzucać, bo mam się oszczędzać takie zalecenia dostałam od lekarzy :)
W tym roku zakochałam się w pastelach w ubiorze i w pomieszczeniach. 
Przeglądając oferty sklepów obuwniczych natknęłam się na bardzo fajne butki sportowe w kolorach cukierkowych. Teraz w mojej szafie pojawiło się wiele rzeczy, które muszą być wygodne, ale jeśli do też do tego są ładne  to już jest sukces i szczęście.  
Udało się połączyć komfort, wygodę i wygląd. Teraz to najważniejsze! 
Buciki są niesamowicie leciutkie w stylu Air Max, będą pasowały do wielu moich stylizacji. 
Bardzo mi się w nich podoba to, że po założeniu jestem w nich ciut wyższa, butki "oddychają", noga się nie poci.  Poz tym kolorystyka i wytłoczone na nich malusieńkie serduszka mnie zauroczyły. 

rapter

rapter

rapter

rapter

rapter

rapter
 Pozdrawiam i nastepnego :*

paleta Glazel

Witajcie! Tym razem chciałam Wam pokazać moją nową paletkę, którą mogłam przetestować dzięki firmie GLAZEL . 
Kiedy do mnie dotarła po otworzeniu paczki, bardzo mnie zaskoczyło opakowanie, na którym widniał piękny grawer z ładną czcionką i moim imieniem. Pierwszy raz się spotkałam z takim indywidualnym podejściem kosmetyku kolorowego do klienta. Zazwyczaj palety są tylko czarne z wytłoczeniem firmowym, albo mają różne kolorowe opakowania. ;) W tym przypadku marka GLAZEL wychodzi na przeciw konkurencji "Paleta na wyłączność special for me!", rewelacyjny pomysł i świetna kompozycja. Na spodzie paletki umieszczono numeracje -oznaczenia kolorystyczne, również wytłoczone.
 Po otwarciu kolory jakie zobaczyłam, całkowicie mnie oczarowały. Zdecydowanie moja kolorystyka. Cienie są perłowe, bardzo dobrze napigmentowane, moim ulubieńcem stał się cień SK1. Wykorzystuje go nie tylko na powieki, ale również na rozświetlenie kości policzkowych i delikatne zaakcentowanie linii ust. Można nią wykonać piękny smoky eyes. Próbki kolorystyczne możecie oglądnąć niżej. 
Cieniami bardzo dobrze się pracuje, świetnie się je rozcierają, łączą i ładnie wyglądają na oczach. Zresztą nawet usłyszałam kilka komplementów pod adresem moich makijaży wykonanych dzięki tej paletce. 
Nie uczulają, nie czuć ich na oczach. Polecam zapoznanie się z kolorystyką na stronie producenta glazel.pl , zresztą nie tylko mają piękne cienie ale oferta jest tak bogata i zachęcająca do zakupu.



 


Co powiecie podoba się Wam? Macie, lubicie?
Pozdrawiam!