Zara Zara Zara

Hej Wszystkim!
Ledwie się tydzień zaczął i już jesteśmy na półmetku. Końcówka zeszłego tygodnia wpędziła mnie w w istną furię. Były takie mrozy i od tego się zaczęło.W zasadzie nic w tym złego...ale samopoczucie moje do bani.  Ciągle mi zimno, nie potrafię się zagrzać niczym ;( 
Do tego jeszcze czajnik elektryczny mi się popsuł i co najważniejsze router!!! Bez internetu jak bez ręki, tym bardziej jak się z niego korzysta pracując!!! 
Zadzwoniłam na infolinię Orange i okazało się że mają awarię spowodowaną mrozami.....i tak ten stan braku internetu LTE trwa do dziś!! Internet LTE-największy badziew jaki mam...
Niedawno miałam Neostradę i zrezygnowałam z niej, powiem Wam, że żałuje. Mam dom gigantyczny a zasięg LTE marny, nawet jak siedzę przy routerze. Jak tylko schodzę na dół to już zaczynają się schody :P a zasięgu brak...grrr
Po kilku kolejnych próbach dowiedzenia się czy internet już jest naprawiony w mojej dzielnicy, okazało się że jest problem z moim urządzeniem. Telefonów wykonanych na infolinię już nie zliczę i taki klops... 
Koniec końców skończyło się na braku internetu przez parę ładnych dni, router wylądował w naprawie na 14dni, a my wzięliśmy znowu Neostradę na umowę i śmiga jak szalona! Zanim jednak dostąpiłam zaszczytu korzystania  z neta trzeba było skonfigurować urządzenie. Cały jeden dzień czekaliśmy na sygnał i hasło do Neo, jak już je dostałam to?...oczywiście zrobiłam coś nie tak i nie działał ooo zgrozo! Dopiero mój Cud Herkules który zna się na wszystkim jak wrócił z pracy uruchomił go w 3 minuty. Uwierzycie w to 3 minuty!?? Ja się męczyłam cały dzień i nic!
Będziemy mieć dwa internety, no cóż.... za głupotę płaci się podwójnie, z drugiej jednak strony postanowiliśmy że urządzenie LTE dostąpi zaszczytu na parterze gdzie wcześniej zasięg kulał. 
Głową ściany nie przebiję.  Internet jest nam potrzebny.

Co do popsucia się rzeczy to jedynym pozytywem  był zakup nowego czajnika w promocji z termostatem. Zależało mi na ustawieniu temperatury wody na zieloną herbatę. 
Tydzień szalony hmm co będzie jutro? zaczynam się bać! Ciągle coś~...
Cześć! Do usłyszenia!


















Szara dama

Hej Ludziska!
Witam w 2017 roku!! Uff jak się cieszę że jesteśmy już w nowym roku.
Nie robię żadnych postanowień noworocznych, bo robię postanowienia na bieżąco. Zawsze w miarę fizycznych i życiowych możliwości je realizuje.  Tak na prawdę nie mamy na nic wpływu, możemy coś planować, a tu los nam zupełnie inaczej nakreśli scenariusz. Życie już mnie nauczyło, żeby planować i realizować wszystko krótkoterminowo. Jedyne na co mamy wpływ w życiu to na bycie konsekwentnymi w działaniu. Jeśli potrafimy być sumienni i zorganizowani to już połowa sukcesu. Jeśli zaczniemy od dzisiaj i skupimy się na teraźniejszości, to będziemy mogli to wdrożyć jutro i w kolejne dni, tak właśnie pomalutku zrealizujemy swój cel.
Bez sensu jest planowanie, że coś zrobię w tym roku. Rok się kończy i reasumując nic się nie zrealizowało z planów. Dla mnie to nie ma sensu, sami się ośmieszamy...
Jeśli coś chcę to mogę! i tego się trzymam, ale nie mimo wszystko i nie po trupach ;)
Pokora, pokora i jeszcze raz pokora! Tego nam trzeba, jak nie ma pokory to życie nas skopie i wykręci jak zwykłą szmatę.
Widziałam już takich którzy pokory nie mieli i marnie skończyli... Fajnie uczyć się na czyichś błędach?? Niestety tak..
Tyle z mojego dzisiejszego ględzenia.
Cześć!









Szczęśliwego Nowego Roku



Analizując ten rok, w sumie to cieszę się że już się kończy. Był szalony jak rollercoaster. Zdarzały się beznadziejne i bardzo przykre sytuacje, życie układało się różnie, ale było też dużo dobrego.
Po tym życiowym maratonie mówię 2016-temu papa i obyś nigdy nie wrócił... ufff Idź precz!
.
.Nowe przybądź lepsze, spokojniejsze, luźniejsze.
.
.Wam Kochani życzę spokojniejszego roku 2017! Mnóstwo zdrowia, miłości i poczucia bezpieczeństwa.
.
Szampanskiej impezy... ja dzisiaj oblewam rok Picolo



OBY NOWY ROK NIE BYŁ GORSZY OD STAREGO ;)
Widzimy się w nowym roku!
CZEŚĆ!

Wypoczywamy

Czasem przychodzi taki dzień, że w końcu zaczynam się odprężać, mój grafik pomału zwalnia. Zaczynam w końcu odpisywać na zapełnioną mailami skrzynkę i trochę "zluzowuję kalesony" 😁. 
Czasem nie pamiętam jak się nazywam, czasem ludzie myślą że ich olewam... Otóż nie Kochani! Przypominajcie się, bo moje życie to nie tylko blog! Tak na prawdę mam mało wolnego czasu, tak żeby poleniuchować. Takie chwile jak ta zdarzają się rzadko. Zresztą zbyt długie leniuchowanie nie jest dla mnie. Gabi pomaga w odpisywaniu na listy😼 -Kiciuś kochany. 
Żeby było dobrze mi na świecie, to muszę spać! muszę czasem poleniuchować, da się! Każdy może, choć każdy też woli wypoczywać inaczej. Ja obżeram się pierniczkami, które w tym roku na początku mi nie wyszły. Za dużo wszystkiego! Podejście nr 2 i wyszły jak trzeba ;) 

Kilka pytań na które nie chcę mi się ciągle odpisywać i odpowiadać,:

Czy przesypiam noce? Czy mała daje pospać? 
TAK daje! nawet 8-9 godzin, ale to małe dziecko więc bywają takie noce że są zarwane. Znacie jakieś dziecko które zawsze i każdą noc prześpi? Ja nie znam ;) 

Czy ma katarek? Nie ma ;) jak ma to taki jak wracamy ze spaceru, ale radzimy sobie z tym, bo na wszystko mamy odpowiedni gadżet ;)

Czy wydaje dużo pieniędzy na mleko modyfikowane? Nie bo karmię piersią i mleko modyfikowane traktuje jako uzupełnienie diety ;) Zresztą jak by się tak zastanowić, to taka puszka z mlekiem modyfikowanym 1,2kg kosztuje około 70zł. Starcza na ponad miesiąc więc to nie są duże koszty w porównaniu z tym co zjada dorosły człowiek, i z dziennymi wydatkami na obiad, poza tym nie rozumiem przeliczania dziecka na pieniądze...

Czas świąteczny był super, ale wszystko co dobre szybko się kończy. Zaraz rok się skończy i zacznie nowy, czas na podsumowanie starego, ale to innym razem...
Trzymajcie się !
Cześć!